Pomyślałam, że może kiedyś i ja spróbuję. Nie miałam jednak pojęcia, że tak mnie to szycie wciągnie, iż stanie się ono dla mnie najmilszym zajęciem dnia.
Minął miesiąc od uszycia przeze mnie mojej pierwszej zabawki i właśnie dziś do grona moich dzieł dołączyła Tilda.
Postanowiłam nazwać ją po prostu Angela, ponieważ jest to pierwszy lecz na pewno nie ostatni anioł, którego stworzyłam.


szyj szyj :)) z każdą nową anielinką będziesz coraz bardziej zakochana i coraz bardziej będzie Ci się podobało to co robisz.
OdpowiedzUsuńU mnie tak było i jest. I wciąż sprawia mi to wielką przyjemność :))
życzę Ci wielu takich cudnych aniołków i wielu dni z nimi podszytymi przyjemnością :))
serdecznie pozdrawiam
Piękna!
OdpowiedzUsuń