Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Shabby Chic. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Shabby Chic. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 7 października 2010

---- EWA ----

Jesteśmy już razem!!!
04.10.2010 o godzinie 15:35 przywitała nas Ewa. Całe 48 centymetrów i 2760 gramów.
Taka  moja mała księżniczka.


A tutaj pokazuję prezentowany już wcześniej haft w obiecanej ramce shabby chic. 
Wisi sobie nad łóżeczkiem "małej księżniczki".


Dzisiaj również otrzymałam prezent od Różanego Anioła. Dwie śliczne zawieszki, które już znalazły miejsce w moim domu. Jedna powędrowała do mojej sypialni, a druga będzie strzegła mojej 
"małej księżniczki". 
Bardzo Tobie dziękuję  Dominiko :-)


Pozdrawiam Was wszystkie:-)

piątek, 3 września 2010

Wymarzony niciak w stylu SHABBY CHIC

Udało się, pogoda w miarę dopisała, i jest!!!
Muszę przyznać, że jego wykonanie kosztowało wiele czasu i nakładu pracy, przede wszystkim czasu, bo pogoda nie sprzyjała szybkiemu schnięciu kolejnych warstw.
Jestem z niego dumna...mój pierwszy przedmiot wykonany w stylu Shabby Chic.
Do tej pory mogłam jedynie podziwiać cuda tworzone na Waszych blogach, a dziś chodzę sobie koło swojego własnego i nie mogę się napatrzeć, tak mi się podoba. 
Może i jestem nieskromna, ale tak, bardzo mi się podoba!
Tutaj muszę przyznać, że bardzo dużą część pracy wykonał mój kochany mąż, z którym robiliśmy go łeb w łeb, bo to jednak było bardzo dużo elementów do pomalowania, a już ostatnią czynność - lakierowanie - to ze względu na mój odmienny stan w całości wykonał on :-)

Fajnie jest, jak ludzi, którzy żyją ze sobą łączy jakaś wspólna pasja, my na przykład kochamy antyki i wszystkie przedmioty z duszą...ale u mnie to nie zawsze tak było... Miłość do starych mebli zaszczepił we mnie właśnie mój mąż oraz teść, który od zawsze miał słabość do pięknych, starych przedmiotów. Jestem im za to niezmiernie wdzięczna, bo na dzień dzisiejszy to już chyba nie umiałabym mieć domu urządzonego wyłącznie nowymi zakupionymi w sklepie przedmiotami. Nie mówię tutaj, że nie kupuję nowych, a i owszem, ale nie ma takiego pomieszczenia u mnie w domu, w którym nie stałby jakiś staroć.
Właśnie niedawno zakupiliśmy 4 krzesła w stylu ludwikowskim z rafią i teraz czekamy aż zostaną profesjonalnie odnowione, w pięknym ciemnym kolorze, w politurze, na pewno będą idealnie wyglądać w moim salonie. Tylko teraz muszę szukać do nich odpowiedniego stołu, a to może długo potrwać, bo tak to już jest z antykami.

A oto i obiecany niciak, dla porównania tutaj są zdjęcia przed przeróbką:



















Dziś jest piękna słoneczna pogoda więc musimy zabrać się za moje miejsce pracy. Nie pisałam o tym, ale miałam marzenie aby mieć swój własny kącik, w którym mogłabym tworzyć. Teść dał mi stare nogi od maszyny i będziemy robić stolik dla mnie. Musimy go koniecznie zrobić w najbliższych 3 tygodniach, bo już potem to na pewno ja nie będę miała tyle wolnego czasu, no i poza tym pogoda nie będzie sprzyjać malowaniu.

Pozdrawiam Was kobitki, mam nadzieję, że was nie zanudziłam, ale tak jakoś dzisiaj się rozpisałam...
Miłego weekendu życzę wszystkim!!!!!