Tak mi się ta kolorystyka spodobała, że postanowiłam wszystkie trzy utrzymać w jednakowej tonacji, tak aby wyszła mała rodzinka króliczków.
Dwa z nich mają już swoich właścicieli, natomiast środkowa poczeka u mnie, aż ktoś ją przygarnie.
Teraz moim wyzwaniem będzie pierwsza Tilda jaką zamierzam uszyć - ciekawe czy mi się uda?
Póki co są króliki.....

Urocze króliczki:)
OdpowiedzUsuńcudne słodziaczki :)
OdpowiedzUsuńsłodkie :-)
OdpowiedzUsuń